Restauracja Krokiecik

Krok po kroku z odrobiną pikanterii


Krokiecik to samoobsługowa restauracja, z urozmaiconą kuchnią międzynarodową idealna na śniadania przy kawie i porannej prasie oraz codzienny szybki lunch w centrum miasta.

Oprócz stałej karty menu, dla urozmaicenia oferty w Krokieciku można zjeść codziennie inne dania proponowane przez szefa kuchni.

Krokiecik jest stworzony dla wszystkich, żyjących w ciągłym pośpiechu, szczęśliwych posiadaczy wymagającego podniebienia, którzy wysoko cenią wygodę i jakość.

Dla tych, którzy nie mają czasu czekać na kelnera i realizację zamówienia. Zmyślą o tych, którzy lubią dobrze zjeść i cenią ciekawe kompozycje smakowe.



Cztery restauracje, cztery różne pomysły na oryginalność, jedna lokalizacja,jedna rodzina!

Rodzina Trón jest właścicielem czterech restauracji, zlokalizowanych w bezpośrednim sąsiedztwie
przy ulicy Zgody w Warszawie.

Każda z restauracji ma swój własny styl i niepowtarzalny ofertę kulinarną.

ZGODA Restauracja polska - od początku do końca w zgodzie z polską tradycją

ORCHIDEA - Kuchnia kwitnąca smakiem

BORPINCE Winiarnia i restauracja - Ze smakiem i węgierskim temperamentem


Historia Krokiecik'a

...a wszystko zaczęło się od Krokiecika

Po wspólnych, z Zoltanem, studiach gastronomiczno hotelarskich u boku słynnego Gundela w Budapeszcie podjęliśmy decyzje o interesach w Polsce. W 1981 roku otworzyliśmy samoobsługowy bar w ramach ajencji Społem o barwnej nazwie Bar krokiecik. Takie były wówczas wymogi Społem, że bar musiał nosić nazwę dominującej potrawy. Zastanawialiśmy się kiedyś nad zmianą nazwy, ale teraz brzmi rewelacyjnie, pyzatym pod tą nazwą utkwił w pamięci warszawiaków którzy pamiętają czasy z początku lat ’80.

Jak na ówczesny kryzys żywnościowo - spożywczy Krokiecik miał bardzo urozmaicony i ciekawy asortyment: Fasolka po bretońsku – jeden z niewielu towarów, który był dostępny w każdej ilości, oczywiście w formie mrożonej wymagał sporo inwencji kucharskiej żeby smakował tak jak w Krokieciku. Pamiętam bardzo nowatorskie danie - risotto na bazie pieczarek, kurczak a’la flaczki, pierwsza w warszawie pizza ze składników „kryzysowych” były również naleśniki z owocami i czekoladą, którą niejeden gość wspomina do dziś – budyń wzbogacony wystanym w kilometrowej kolejce kakao z sąsiadującego sklepu Wedla. …i oczywiście barszcz czerwony, krokiety z kapustą i z pieczarkami!… Zoltan miał wtedy swoją pieczarkarnię. Sami hodowaliśmy surowiec do najlepszej naszej potrawy. Krokiecik bazował na surowcach „bezkartkowych” i cudem „zdobytych”. Zasłynęliśmy tym, że w czasach kiedy trudno było o surowce Krokiecik oferował dużo dań w prawdzie bezmięsnych ale za to śmiale przyprawionych, bogatych w zróżnicowane smaki.

Ja w tamtych czasach stałam za bufetem, namawiałam naszych klientów na fajny obiad, mówiłam co dziś udało się ugotować. Moja wspólniczka pilnowała spraw w kuchni. W tamtych czasach trudno było też o pracowników. Zdarzały się dni, kiedy wszystkie kucharki były jak jeden mąż totalnie pijane. Zostawał nam na głowie kłopot nie tylko z gotowaniem ale i ratowaniem pijanych bab…a ludzie stali w kolejce czekając na upragniony gorący bigos.

Na kolejne nieszczęście przyszedł Czarnobyl. Złoty biznes Zoltana padł, bo nie było zbytu na pieczarki. Na szczęście Krokiecik dawał sobie radę znakomicie więc znalazło się zajęcie również dla męża. Po zmianach ustrojowych Krokiecik stał się moją własnością. Równocześnie wprowadziliśmy sporo nowości, głownie dań kuchni węgierskiej ze względu na węgierskie pochodzenie męża. Dania które odniosły w Krokieciku niesamowity sukces w latach ‘80 pozostały do dziś….i tak z czasem przyszedł apetyt na rozwój biznesu gastronomicznego – następna była Zgoda.



Szybko, smacznie, niezawodnie! Codziennie gotujemy nowe dania obiadowe
na szybki lunch w centrum miasta. Kuchnia międzynarodowa.

Czytaj więcej